Checkout, który nie gubi klientów: 7 zasad skracających drogę do zapłaty
Klient dodał produkt do koszyka. Zrobił najtrudniejszą część - podjął decyzję. Od tego momentu Twoim jedynym zadaniem jest mu nie przeszkadzać.
Checkout nie jest miejscem na zbieranie danych do CRM-u. Jest miejscem na przyjęcie pieniędzy. Siedem zasad poniżej sprowadza się do jednego: każde pole, każdy klik i każde przekierowanie muszą zarabiać na swoje istnienie.
1. Nie zmuszaj do zakładania konta
Rejestracja przed zakupem to najdroższy formularz w e-commerce. Klient, który chciał kupić bluzę, nagle wymyśla hasło z wielką literą i znakiem specjalnym, a potem szuka maila aktywacyjnego w spamie.
Sprzedaj jako gość. Konto zaproponuj po zapłacie, jednym kliknięciem („Ustaw hasło i śledź zamówienie"). Klient, który ma już paczkę w drodze, zakłada konto chętniej niż ten, którego trzymasz w drzwiach.
2. BLIK na pierwszym miejscu, nie w rozwijanej liście
W Polsce BLIK nie jest jedną z metod płatności - dla dużej części klientów jest tą metodą. Sześć cyfr z aplikacji banku, potwierdzenie i koniec. Bez przepisywania numeru karty, bez CVV, bez szukania portfela.
Jeśli BLIK jest u Ciebie schowany pod „inne metody płatności", to zmuszasz najszybszą ścieżkę zakupową do udawania, że jest niszowa. Wystaw go jako pierwszą, domyślną opcję - a karty i przelewy zostaw obok, dla tych, którzy ich chcą.
3. Każde pole formularza musi się bronić
Przejdź swój checkout linijka po linijce i przy każdym polu zadaj jedno pytanie: co się stanie, jeśli tego pola nie będzie?
- Numer telefonu - kurier zadzwoni przed doręczeniem. Zostaje.
- Nazwa firmy przy zamówieniu prywatnym - nic. Wyleć.
- Data urodzenia - naprawdę? Wyleć.
- Drugie imię, adres korespondencyjny „jeśli inny" - schowaj pod checkbox, nie pokazuj domyślnie.
Dane do marketingu zbierzesz później, gdy klient będzie zadowolony z zakupu. W checkoucie zbieraj tylko to, bez czego paczka nie dojedzie.
4. Pokaż pełną kwotę od razu
Najbardziej frustrujący moment zakupów online to ten, w którym koszyk za 149 zł zamienia się w 172 zł na ostatnim ekranie, bo doszła dostawa. Klient czuje się oszukany - nawet jeśli koszt wysyłki był uczciwy i podany w regulaminie.
Pokazuj koszt dostawy zanim klient wejdzie w checkout: w koszyku, przy produkcie, w pasku „do darmowej dostawy brakuje 30 zł". Zaskoczenie na końcu ścieżki zawsze kosztuje więcej niż informacja na jej początku.
5. Nie wyrzucaj klienta ze sklepu wcześniej, niż musisz
Każde wyjście poza sklep - na inną stronę, z innym logo, inną szatą graficzną i ekranem ładowania - jest momentem, w którym klient przypomina sobie, że jest w internecie i że ma otwarte cztery inne zakładki.
Koszyk, dane, wybór dostawy i metody płatności powinny dziać się w Twoim sklepie, w Twoich kolorach. A jeśli samą płatność klient potwierdza na stronie operatora - jak w PayU czy Przelewy24 - niech trafia tam od razu do metody, którą już wybrał, a nie do kolejnej listy wszystkich metod. Klient, który kliknął BLIK, ma zobaczyć pole na sześć cyfr, nie drugi wybór. Im mniej klient czuje, że „wychodzi", tym rzadziej wychodzi naprawdę.
6. Błędy walidacji pisz po ludzku
„Nieprawidłowy format danych w polu 3" to komunikat napisany dla programisty, nie dla klienta. „Numer telefonu powinien mieć 9 cyfr - wpisałeś 8" mówi dokładnie, co poprawić.
I pokaż błąd przy polu, nie w czerwonym pasku na górze strony, do którego trzeba scrollować. Na telefonie ten pasek często jest w ogóle poza ekranem.
7. Sprawdź to na telefonie, w słabym zasięgu
Większość ruchu w polskim e-commerce to telefony. A jednak checkouty projektuje się na monitorze 27 cali, w biurze, na światłowodzie.
Zrób test: weź telefon, wyjdź z zasięgu Wi-Fi i kup coś w swoim sklepie. Sprawdź, czy pola nie są mikroskopijne, czy klawiatura numeryczna wyskakuje przy numerze telefonu, czy przycisk „Zapłać" nie chowa się pod paskiem przeglądarki. To piętnaście minut, które powiedzą Ci więcej niż godzina analiz.
Co z tego wynika
Żadna z tych siedmiu rzeczy nie jest trikiem. Wszystkie sprowadzają się do jednego założenia: klient już chce kupić. Twoim zadaniem nie jest go przekonać - to już się stało. Twoim zadaniem jest zejść mu z drogi.
W DoSwiftly koszyk, płatności (PayU, Przelewy24) i wysyłki (InPost, Orlen Paczka) są częścią platformy - nie składasz ich z wtyczek. Klient kupuje jako gość, a gdy wybierze w sklepie BLIK, operator płatności otwiera mu od razu ekran na kod. Zobacz, co jest w środku.
Sprawdź to na własnym sklepie
Doładuj saldo i sprzedawaj - bez abonamentu, bez umowy, bez karty na start.